Po obejrzeniu (który to już raz?) "Piratów z Karaibów" Prosiak zachwycił się pirackim stylem życia i krzycząc głośno "Ech, do czorta" pobiegł do smażalni pstrąga abordażować tamtejszą łajbę.
Wakacje, bowiem spędzał w górach, a nie nad morzem.
Prosiaczek stara się często sięgać tam, gdzie nawet wzrok nie sięga
- i w związku z tym- ambitnie podjął decyzję, że oto wejdzie na sam śnieżki szczyt.
ten spowity w chmurach, którego to nawet nie widzi.
w taki pięknych okolicznościach przyrody- Prosiaczek zatrzymał się na chwilę.
podumał, pozachwycał się widokami, i po samą przeponę nabrał górskiego powietrza.